To tylko Ząbkowice? To AŻ Ząbkowice!
Dodane przez Administrator dnia Luty 23 2019 12:55:00

„Ząbkowice znane i nieznane” – to hasło wyprawy Id po Ząbkowicach. W piątek, 14 czerwca zaczęliśmy od mieczy, następnie przystanęliśmy pod Wieżą Ciśnień, potem zatrzymaliśmy się na ulicy Ziębickiej, aby zobaczyć herb, następnie przeszliśmy przez Dolnośląską, tropiąc pozostałości po synagodze.

Czytaj więcej...

Rozszerzona zawartość newsa

„Ząbkowice znane i nieznane” – to hasło wyprawy Id po Ząbkowicach. W piątek, 14 czerwca zaczęliśmy od mieczy, następnie przystanęliśmy pod Wieżą Ciśnień, potem zatrzymaliśmy się na ulicy Ziębickiej, aby zobaczyć herb, następnie przeszliśmy przez Dolnośląską, tropiąc pozostałości po synagodze. Posłuchaliśmy, jak Noemi opowiada o miejscu bliskim jej sercu – zborze zielonoświątkowców. Kolejny postój był pod ratuszem, skąd otrzymaliśmy materiały informacyjne, za które bardzo dziękujemy! Zawędrowaliśmy pod Krzywą Wieżę, obejrzeliśmy studnię i zrewitalizowane podwórze. Pozostałości po dawnej nekropolii na ulicy 1 Maja uświadomiły nam, jak kruche jest ludzkie życie, jak zmieniały się dzieje miasta i jak różny był wygląd nagrobków w porównaniu do dzisiejszych pomników. Krótko mówiąc – zobaczyliśmy to, co dawne i to, co odnowione lub nowoczesne. Po drodze zwracaliśmy uwagę na świeże elewacje, nowe budynki, zauważaliśmy także to, co wymaga inwestycji.

Trasa wyprawy kończyła się w Urzędzie Miasta. Niedługo staniemy się pełnoletni i kontakty z tą instytucją będą nieuniknione. Mieliśmy tu być tylko chwilę, a zostaliśmy ponad godzinę! Pan Marcin Orzeszek przedstawił zasady funkcjonowania Urzędu, jego zadania, a następnie oprowadzani przez panów Szymona Radziszewskiego i Patryka Rzepeckiego zaglądaliśmy do pomieszczeń, w których załatwia się różne sprawy. Od przemiłych urzędujących tam osób dowiadywaliśmy się o ich zadaniach i zakresach działalności. Było i poważnie, i wesoło, i nawet…śpiewająco! Nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale obiecaliśmy powrócić we wrześniu, żeby dokończyć wyprawę. Dziękujemy Urzędowi Miasta za umożliwienie nam tego swego rodzaju „zwiedzania”, a panom oprowadzającym za to, że zapanowali nad naszą 32-osobową grupą i okazali nam wyjątkową cierpliwość!

Wyruszyliśmy z mapkami, ale jak zwykle wyszło spontanicznie. Już mamy apetyty na następne tego typu wyprawy, ale to może już w przyszłym roku szkolnym!

Tekst: Tamara Tomasiak, kl. Id
Foto: Aleksandra Fiedeń, Zuzanna Forczek, Emilia Danik, kl. Id