Gdy w Ząbkowicach kwitną maturalne kasztany, my szlifujemy język niemiecki dobrze nam znany, czyli polsko-niemiecka wymiana młodzieży na Mazurach
Dodane przez Administrator dnia Luty 23 2019 12:47:00

Tradycji stało się zadość! Kolejny rok to okazja ponownego spotkania licealistów Jagiełły z młodzieżą z Wiesloch. Tym razem mieliśmy możliwość gościć koleżanki ikolegów w naszym kraju, a konkretniej w miejscowości Sorkwity na pięknych Mazurach.

Czytaj więcej...

Rozszerzona zawartość newsa

Tradycji stało się zadość! Kolejny rok to okazja ponownego spotkania licealistów Jagiełły z młodzieżą z Wiesloch. Tym razem mieliśmy możliwość gościć koleżanki ikolegów w naszym kraju, a konkretniej w miejscowości Sorkwity na pięknych Mazurach.

Wszystko odbywało się pod czujnym okiem nauczycielek: pani Agnieszki Pochwatko i pani Anny Grześków w dniach 13 – 17 maja 2019roku. Wyruszyliśmy w poniedziałek rano, późnym popołudniem dojechaliśmy do Camp Rodowo – miejsca, w którym spędziliśmy następne 4 dni. Poznaliśmy pana Adamai panią Ingę – animatorów prowadzących wycieczki, odpowiedzialnych za integrację. Pierwszym punktem planu było ognisko, byśmy mogli poznać się nawzajem. W ramach wspólnej zabawy podzieliliśmy się na dwie rywalizujące grupy – naszym zadaniem było znalezienie piosenki, którą znają wszyscy w danym zespole i zaśpiewanie jej. Wygrana należała do grupy, która zna więcej utworów. Skończyliśmypóźnym wieczorem; trzeba było odpocząć po podróży i przygotować się na kolejne dni przygód.

Wtorek w całości spędziliśmy na integracji i bliższym zapoznaniu z grupą niemiecką. Pracowaliśmy też w mieszanych grupach, dzięki czemu każdy miał okazję ze sobą porozmawiać i dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Graliśmy w wiele gier, które miały na celu wymianę informacji oraz umocnienie naszych kontaktów. Zwieńczeniem pracy była wspólna nauka tańca – belgijki. Ciekawe było to, że zaprezentował nam go Saszka – Rosjanin. Dodatkowo dzięki rozmowie z nim poznaliśmy kolejną kulturę.

Środa była intensywnym dniem zwiedzania okolicy. Najpierw odwiedziliśmy Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce, gdzie wysłuchaliśmy koncertu organowego. Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce chociaż raz w życiu; sam kościół, zbudowany w stylu barokowym, robi duże wrażenie. Następnie w Reszlu zwiedziliśmy średniowieczny zamek oraz wystawę dotyczącą tortur i karania w XIV wieku. Najlepsze na sam koniec, czyli możliwość zobaczenia w Gierłoży tzw. „Wilczego Szańca” – siedziby Hitlera z okresu drugiej wojny światowej. Po takim zastrzyku wiedzy pojechaliśmy do Mrągowa, gdzie każdy mógł wybrać formę spędzenia wolnego czasu. Wieczorem wszyscy ponownie spotkaliśmy się, aby wspólnie zagrać w gry planszowe.

W kolejnym dniu pogoda nie była zbyt sprzyjająca, ale to nie przeszkodziło nam w dalszej integracji i ponownym odwiedzeniu Mrągowa. Po powrocie, przy pożegnalnym ognisku, do późna spędziliśmy czas na rozmowach, żartach i śpiewaniu. Piątek był dniem powrotu do domu. Zanim się to jednak stało, wzięliśmy udział w warsztatach zorganizowanych przez animatorów – mieliśmy okazję wypalać w drewnie!

Cały wyjazd przebiegł szybko jak mrugnięcie oka. Nie wiadomo kiedy, a już musieliśmy pakować walizki i opuścić Camp Rodowo oraz nowych przyjaciół. Na szczęście już planowana jest kolejna wymiana: tym razem od 18 do 22 listopada br. widzimy się w Poczdamie niedaleko Berlina!

tekst: Nicole Burczak, klasa 2b
foto: pani Agnieszka Pochwatko