LICEALISTKA Z PASJĄ – JULIA GLINA O RADOŚCI Z MALOWANIA
Dodane przez Administrator dnia Padziernik 22 2018 15:22:19

Każdy z nas ma jakąś pasję, jakieś zajęcie, które pozwala mu się uspokoić, odciąć od świata i zapomnieć o bieżących sprawach. Ja taką odskocznię od rzeczywistości znalazłam w rysunku, malarstwie.

Czytaj więcej...

Rozszerzona zawartość newsa

Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni.

Cecelia Ahern


Każdy z nas ma jakąś pasję, jakieś zajęcie, które pozwala mu się uspokoić, odciąć od świata i zapomnieć o bieżących sprawach. Ja taką odskocznię od rzeczywistości znalazłam w rysunku, malarstwie.

Pamiętam, że już w przedszkolu lubiłam rysować. Codziennie przynosiłam do domu jakiś rysunek, jak nie kilka, aż nie było gdzie ich trzymać, bo miejsce na lodówce się skończyło.

W szkole podstawowej zaczęłam próbować nowych technik, miałam dużo pomysłów, brałam udział w różnych konkursach, sprawiało mi to radość. Wszystko szło gładko do czasu gimnazjum. To wtedy zaczęłam się zniechęcać do jakiegokolwiek rysowania, ponieważ uważałam, że moje rysunki nie są zbyt dobre i nawet, gdy w pewnej chwili wpadałam na świetny pomysł, to przy końcu realizacji stwierdzałam, że jednak nie wyszło tak, jak chciałam, a efekt całkowicie się mi nie podoba. Na szczęście wraz z pójściem do liceum przyszedł czas myślenia o przyszłości. Zadecydowałam, że moim wymarzonym zawodem jest architektura i w tym kierunku chcę się kształcić. W związku z tym, chcąc nie chcąc, musiałam z powrotem przekonać się do narzędzi malarskich. Poszłam na pierwszą lekcję rysunku i nagle moja niechęć prysła jak bańka mydlana! Już po pierwszych zajęciach byłam wniebowzięta efektem i nabrałam ochoty na więcej. Szczególnie teraz, w drugiej klasie, kiedy nie ma zbyt dużo czasu wolnego, czekam z niecierpliwością cały tydzień na czwartkowe zajęcia, bo są one chwilą wytchnienia od codziennego pędu za dobrymi ocenami oraz opanowywania ogromu materiału z matematyki.

Tekst: Julia Glina, klasa IId
Foto: Filip Zielonka, kl. IIIb